To będzie krótka historia o miłości. Mojej miłości do Zumby. Aby ją opowiedzieć, muszę się do czegoś przyznać. Jestem instruktorką Zumby. Poważnie. Prawie pięć lat. O kurczę, to już pięć lat?! Ależ ten czas leci… Pewnie teraz liczycie, kiedy zaczęłam… Macie rację. Już byłam ponad dwa razy pełnoletnia. Decyzja o zostaniu instruktorką była jedną z najlepszych w moim życiu.