W restauracjach często podaje się kluski półfrancuskie jako dodatek do gulaszu lub innych sosów. Zastanawiało mnie zawsze dlaczego na eleganckich przyjęciach podaje się kluski, które w moim domu były najprostszym i najszybszym sposobem na obiad. Kluski półfrancuskie bowiem wyglądają na pierwszy rzut oka jak zwykłe kluski łyżką kładzione, no może troszkę bardziej żółte. Jednak są dużo smaczniejsze. Postanowiłam sprawdzić na czym polega różnica i samodzielnie przyrządzić takie kluseczki.

Dzisiaj wtorek, więc czas na przepis. Tym razem pokażę Wam jak zrobić sos słodko kwaśny, wekowany na zimę. Taki sos warto mieć pod ręką np. gdy nie zdążycie zrobić zakupów, a trzeba coś szybko wymyślić na obiad. Gotujemy ryż, otwieramy słoiczek, odgrzewamy sos (można dodać podsmażonego kurczaka) i pożywny, niebanalny obiad gotowy. Przepis podrzuciła mi moja przyjaciółka Iwonka, utalentowana fryzjerka, która z taką samą pasją tworzy fryzury jak i gotuje.

Niedawno robiłam faszerowane papryki na obiad i miałam podrzucić przepis na blogu, ale moja przyjaciółka Renatka przysłała mi zdjęcie swoich i powiem Wam, że tak mnie zachwyciły urodą i pomysłem, że postanowiłam je Wam pokazać. Nie dość, że smakowite, aromatyczne i pożywne, to jeszcze dają dużo dobrej energii swoim ożywczym kolorem. Mamy więc ucztę dla podniebienia i dla oka.