Od kiedy zaczęłam naprawdę obserwować moją psinę, uczę się od niej jednej z najważniejszych rzeczy: jak być naprawdę tu i teraz.
Obserwując ją, widzę, jak wiele my – ludzie – tracimy.
Zbyt często jesteśmy wszędzie, tylko nie w tym momencie.
Myśli błądzą między tym, co było, a tym, co dopiero może się wydarzyć.
Tymczasem życie… się wydarza. Tuż obok.
Ile razy zdarzyło Ci się dojechać do pracy i nie pamiętać drogi?
Raptem jesteś pod drzwiami firmy, bez wspomnień o poranku i totalnie nie kojarząc jak tam dotarłaś.
Wsiadłaś. Wysiadłaś. Coś się po drodze działo – tylko gdzie byłaś Ty?
Zamiast ciszy – hałas w głowie. Zamiast kontaktu – rozproszenie.
A ciało? Robiło swoje. Tylko dusza została w tyle.
Czasem warto zatrzymać się choćby na kilka sekund.
Złapać spojrzenie nieznajomej osoby w tramwaju.
Poczuć dłonie – na kierownicy, na kubku z kawą.
Zauważyć kształt drzew, rytm własnego oddechu, chmury odbijające się w kałuży.
To nie wielkie medytacje zmieniają nas na co dzień.
Tylko te mikro chwile, które przywracają kontakt ze sobą.
Wyciszają umysł, pozwalają złapać dystans do własnych myśli.
Nie chodzi o to, by być uważną non stop. Ale żeby czuć , że się żyje tu i teraz.
Aby częściej wracać z głowy do ciała.
Do zapachu, do dotyku, do obecności.
Do siebie.
✨ Jeśli to Cię poruszyło – zapisz ten post i wracaj do niego, kiedy znów zgubisz się w biegu.
🐾 A jeśli masz swojego psa – przewodnika obecności – oznacz go tu z wdzięcznością.
To moja pierwsza lekcja jaką dostałam od mojej Shanti
A już niedługo – kolejne.
Zapisz ten film, jeśli też uczysz się wracać do siebie.
I daj znać – co dziś zrobisz z pełną obecnością?
💬 Podziel się w komentarzu, jestem ciekawa Twoich doświadczeń.
📌 Zapisz na później, jeśli czujesz, że tej lekcji potrzebujesz częściej.
📲 Obserwuj, żeby nie przegapić kolejnych mikro-lekcji od mojej psiej nauczycielki
Zapraszam na moją nowa stronę: Hipnoterapia – Kasia Neugebauer, znajdziesz tam więcej podobnych treści.

