Ciastolina – slime bez kleju i boraxu DIY

I znów coś dla dzieciaków. Chociaż muszę się przyznać, że robienie tego glutka sprawiło mi dużo radości. Proponowany przeze mnie slime, czy może ciastolina (?), jest bezpieczny dla małych rączek, a dla dużych będzie miał także właściwości pielęgnacyjne. Jak to możliwe?

Możliwe, bo do wykonania glutka będziemy potrzebować mąki ziemniaczanej i… kremu do rąk. Oczywiście odradzam użycie drogiego, bardzo firmowego kremu. Nie ma takiej potrzeby, chyba że bardzo chcecie się zaangażować w proces produkcji i potraktować ciastolinę jako maseczkę na dłonie, hi hi. Wystarczy krem z Lidla, czy Biedronki. Nie podaję proporcji, ponieważ jest to kwestia wyczucia w trakcie robienia slime’a.

Składniki:

  • krem do rąk
  • mąka ziemniaczana
  • barwnik spożywczy (np. taki do jajek – niestety farbuje też dłonie, ale da się go zmyć)

Wykonanie:

  • do miseczki wyciskamy krem
  • dodajemy trochę barwnika – mieszamy
  • dodajemy mąkę ziemniaczaną, nie za dużo i mieszamy
  • w miarę powstawania glutka, dodajemy stopniowo mąkę, tak by nadać mu konsystencję ciastoliny
  • gdy jest już odpowiednio gęsty – ugniatamy
  • gotowe

Jak widzicie zabawa jest szalenie łatwa i przyjemna. Na pewno zajmie wasze pociechy na długi czas.

Pewnie zauważyłyście, że używałam zamiennie słów glutek, slime i ciastolina. Rzeczywiście ten slime zachowuje się jak ciastolina, i jest świetną alternatywą do tej kupnej.

Po zakończeniu zabawy warto włożyć slime do słoika i szczelnie zakręcić. Będzie można się nim bawić jeszcze długo.

Enjoy 🙂

Podziel się z innymi
  • 41
  •  
  • 1
  •  
  •  
  •  
  •  
    42
    Udostępnienia