Dlaczego warto gotować z dziećmi

Kasia Potargana
A+A-
Reset

Gdy moje były małe, uwielbiałam gotować dziećmi. Teraz, gdy są dorosłe, też nam się zdarza, szczególnie przy okazji różnych okazji wspólnie gotować. Ponieważ idą Wielkanocne Święta, czas przebywania razem i świętowania, spróbuję namówić Cię, byś w świąteczne gotowanie wciągnęła także dzieci.

Pamiętam, jak moje dziewczynki miały po dosłownie kilka lat, może dwa, może trzy, gdy pierwszy raz zabrałam je do kuchni i wręczyłam kuchenne narzędzia. Częściowo działały przy swoich małych stoliczkach, ale częściej stawiałam je na kuchennych stołkach, stawałam po środku i pichciłyśmy. Wymagało to pewnej ekwilibrystyki ode mnie, bo jednocześnie pilnowałam, żeby nie spadły, nie zrobiły sobie krzywdy i wykonały swoje zadania. Gdy odchodziłam od nich zdejmowałam je ze stołków, by za chwilę znów je podnieść i postawić na ich miejscach (pierwsza korzyść dla mamy całkiem niezły trening siłowy, hi hi). Dziewczyny uwielbiały to nasze wspólne gospodarzenie w kuchni. Najczęściej dawałam im ciasto do wyrabiania i robienia własnych klusek, czy bułek. Mieszały ciasto na muffinki i naleśniki, kroiły (nożami do masła) warzywa i jajka na sałatkę, pomagały mi robić kanapki itd, itd Robiłam to instynktownie. okazuje się jednak, że zaproszenie dzieci do kuchni i gotowanie z nimi przynosi mnóstwo korzyści zarówno dzieciom, jak i rodzicom. Oto i one:

Buduje więzi rodzinne

Jak każde wspólne działanie, tak i wspólne gotowanie buduje więzi rodzinne. Czas wspólnego przygotowywania posiłku, to cudowna okazja do rozmów. Ileż to rzeczy można się o sobie wtedy dowiedzieć… To czas, które poświęcamy sobie na wzajem, bez pośpiechu, w którym możemy zatrzymać się z codziennego pędu i pobyć razem. Wspólne gotowanie też uczy współpracy i wzajemnego zaufania.

Rozwija samodzielność dziecka

Szczególnie ostatnimi czasy, mam wrażenie, że uczymy dzieci wszystkiego, tylko właśnie nie samodzielności. Może wynika to z naszego pośpiechu? Łatwiej zrobić coś za dziecko i mieć z głowy i móc szybciej dalej pędzić. Przy wspólnym gotowaniu, pozwólmy dzieciom wykonywać czynności od początku do końca. Niech samo decyduje o pewnych czynnościach i sposobie wykonania, czy przyprawiania. W ten sposób po pierwsze będzie bardziej zdolne do podejmowania samodzielnych decyzji, po drugie przestanie oczekiwać, że je we wszystkim wyręczysz.

Buduje poczucie własnej wartości

Gdy pozwalasz dziecku wykonywać „dorosłe” prace, gdy je chwalisz, gdy może samo decydować dziecko zaczyna czuć, że jest ważne, że coś potrafi, że mamy i tata mu ufają. Nie ma nic piękniejszego i budującego poczucie własnej wartości, niż świadomość, że rodzice ufają i akceptują działania i decyzje dziecka. A jeszcze dochodzi satysfakcja z wyników własnej pracy. Dziecko czuje się dumne, że pomaga, ale że i samo coś stworzyło. Na pewno będzie chwaliło się jak pięknie posmarowało kanapki i ułożyło serek, na nich. Ty też chwal. Ile wlezie! Nie przechwalisz.

Rozwija kreatywność

Wspólne gotowanie, a właściwie przyzwolenie na inwencję własną, a przy wielu potrawach jest na to miejsce, rozwija kreatywność dziecka. Dajmy mu puścić wodze fantazji. Niech bawi się formą i miesza smaki. To daje ogromną radość, ale też sprawia, że dziecko widzi konsekwencje swoich działań, może eksperymentować i sprawdzać co się wydarzy.

Wspomaga rozwój małej motoryki i uważność

Gotowanie wymaganej sporej precyzji. Trzeba coś pokroi, wsypać odpowiednią ilość przyprawy, coś przelać. Do tego potrzebne jest skupienie i spora sprawność ruchowa. Dziecko gotując z Tobą, będzie więc rozwijało motorykę, wyrabiało rączki, utrzymywało odpowiednie napięcie mięśni. Będzie rozwijała się też koordynacja ruchowa i współpraca oko-ręka.

Wspólne gotowanie do też okazja do poznawania nowych smaków, wiedzy o świecie i rozwijania słownictwa

Ileż nowych smaków, ileż nowych słów może się pojawić podczas takiego wspólnego gotowania. Pozwól dziecku kosztować i decydować, co mu smakuje, a co nie. Nie pozna aromat przypraw i ich nazwy. Opowiedz dziecku przy okazji o przyprawach, o produktach, których używacie, skąd się biorą, jak są wytwarzane, gdzie rosną. Niech wiedzą, że mleko nie jest z lodówki, tylko pochodzi od krowy 😉

Zachęca niejadki do jedzenia

Nic tak nie smakuje dziecku, jak przygotowany własnoręcznie posiłek. Pozwól dziecku zadecydować, co zje, jak sobie to zrobi, co z czym połączy. Ustalcie wspólnie menu i niech maluszek jak najwięcej z tego przygotuje samodzielnie.

To także lekcja matematyki w praktyce

Podczas prezentacji Thermomix’a, na których gotuję z całymi rodzinami, spotykam się z tym, że młodzież zaciekawiona nowym urządzeniem, naszpikowanym technologią, przychodzi pogotować z nami. I to jest super! Świetnie się z nami bawią, a często też przejmują część obowiązku gotowania od rodziców już po zakupie. Zaobserwowałam przy tej okazji, że duża część nastolatków nie wie jak podzielić coś, by otrzymać 1/3, i czy 100g ziemniaków, to taka sama objętość jak 100g kaszy, ile waży litr wody, czy ile to jest 80%. Jak ciężki wyjdzie chleb z 500 g wody i 750g mąki. Myślę, że gdyby te nastolatki gotowały od dziecka z rodzicami, miałyby taką wiedzę w małym paluszku. Odmierzając z rodzicem składniki, szacując wielkość i ilość produktów, dzieląc ciasto na bułeczki, dziecko uczy się matematyki w kuchennej praktyce, uczy się szacowania, i rozwija matematyczną wyobraźnię. Co z kolei może też troszkę prowadzić w stronę ekologii, planowania wielkości potraw i zakupów, aby potem nie wyrzucać.

A na koniec – zawsze to okazja do wspaniałej zabawy

W końcu w życiu nie tylko chodzi i rozwój, naukę i pracę. Czasem cudownie się po prostu pobawić. I takie wspólne gotowanie też może być wspaniałą okazją do wspólnej zabawy i relaksu.

Czego z całego serca życzę Tobie i twoim dzieciom na Święta i nie tylko.

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Zobacz także