Dzień Ojca to dla mnie czas refleksji. Mojego taty już nie ma a ja wciąż zastanawiam się, dlaczego ten dzień porusza mnie aż tak bardzo i skąd ten dziwny ścisk w gardle, gdy widzę ojca tulącego swoją córkę. Bo przecież rola ojca w życiu kobiety – tej dorosłej, niezależnej, silnej – zaczyna się dużo wcześniej. I zostaje z nią na całe życie.
Ojciec – pierwszy mężczyzna w życiu każdej z nas
Piszę to z pełną świadomością: niezależnie od tego, czy miałyśmy czułego i obecnego tatę, czy raczej chłodnego, wymagającego albo nieobecnego – był pierwszym mężczyzną, który w jakiś sposób nas ukształtował.
To z nim (lub przez jego brak) uczymy się zaufania, granic, odwagi. To on mówi – czasem słowami, czasem spojrzeniem – czy jesteśmy ważne, widziane, akceptowane. A potem… z tym bagażem idziemy w świat.
Dzieciństwo pod lupą: co dał mi mój ojciec?
Czasem trudno to przyznać, ale dopiero z perspektywy dorosłości zaczynamy rozumieć, jak bardzo ojciec wpłynął na nasze emocje, wybory i relacje. Może podsunę Ci teraz pytanie do refleksji: czy Twój ojciec nauczył Cię kochać siebie, czy raczej pokazał, że trzeba zasługiwać na miłość?
Ja sama potrzebowałam wielu lat, by przyjrzeć się temu, co było dobre – i co bolało. I dziś wiem jedno – warto to robić. Choćby po to, żeby nie powielać schematów.
Córka tatusia czy córka w cieniu?
Relacja z ojcem potrafi być źródłem siły… albo życiowej blokady. Te z nas, które czuły się bezwarunkowo kochane, niosą w sobie ogromny fundament pewności siebie. Ale te, które przez lata walczyły o uwagę czy akceptację ojca, często noszą w sobie ranę, której długo nie potrafią nazwać.
Znasz ten głos? „Nie jestem wystarczająca.”
Czasem nie pochodzi on od krytykującego świata, lecz… z domu. A konkretnie – z relacji z tatą.
Dlaczego warto „rozmawiać” z przeszłością
Nie każda z nas ma możliwość usiąść z ojcem i szczerze pogadać. Ale każda z nas może porozmawiać z nim w myślach – i przede wszystkim ze sobą.
Możesz zapytać siebie: Co chciałabym usłyszeć od taty jako dziecko?
Jak wyglądałby mój idealny Dzień Ojca, gdyby wszystko potoczyło się inaczej?
To ćwiczenia, które często stosuje się w pracy terapeutycznej – i choć bywają trudne, potrafią otworzyć nowe drzwi.
Nie chodzi o obwinianie – chodzi o zrozumienie
Ten tekst nie ma na celu wzbudzać w Tobie żalu, gniewu czy pretensji. Chciałabym raczej zachęcić Cię do przyjrzenia się temu, co dostałaś od ojca – i temu, czego Ci zabrakło.
Bo dopiero wtedy, gdy zobaczymy jasno naszą historię, możemy zacząć pisać nowy rozdział.
I – paradoksalnie – czasem właśnie po Dniu Ojca łatwiej o te przemyślenia. Gdy emocje opadną, a social media przestaną przypominać laurki, przychodzi miejsce na coś bardziej prawdziwego.
Ojcostwo a kobiecość – więcej niż się wydaje
Jest takie piękne zdanie: „Jak ojciec traktuje swoją córkę, tak ona nauczy się, że zasługuje na traktowanie przez innych.”
I coś w tym jest. Ojciec uczy nas nie tylko tego, co znaczy być kochaną. Uczy nas też, że możemy być silne i delikatne jednocześnie. Że nie musimy rezygnować z emocji, by zasłużyć na szacunek.
A jeśli nie było go wcale?
Wiele kobiet, które znam, dorastało bez ojca – fizycznie lub emocjonalnie. I niektóre z nich zbudowały w sobie ogromną siłę, bo musiały stać się same dla siebie opoką.
Ale nawet wtedy – ten brak odciska ślad.
I właśnie wtedy warto szczególnie o siebie zadbać. Dać sobie to, czego nie dostałyśmy.
Może to dziwnie zabrzmi, ale każda z nas może nauczyć się być dla siebie dobrym rodzicem – także ojcem.
Co chcę dać dalej – sobie, córce, innym kobietom
Na koniec, z okazji Dnia Ojca, chcę Cię zaprosić do krótkiej refleksji:
Jakie wzorce chcesz przekazać dalej? Jaką „wewnętrzną ojcowską postawę” możesz rozwijać w sobie – dla własnej siły, równowagi, odwagi?
Bo czasem Dzień Ojca to nie tylko kartka i telefon. To również decyzja: zrozumiem, uleczę i pójdę dalej mądrzejsza.

