Odświeżenie kuchni czas zacząć – etap I – szklane panele ścienne

Kasia Potargana
A+A-
Reset

Po dwóch latach od kupna mieszkania, bierzemy się za odświeżenie kuchni. Chcemy tylko przeprowadzić tuning. Co z tego wyjdzie – czas pokaże.

Dwa lata temu kupiliśmy mieszkanie z urządzoną kuchnią. Z grubsza, powiedzmy, że uszła. Cieszyliśmy się, że nie musimy jej meblować od razu po wydatku na samo mieszkanie. Wyglądała na w miarę niedawno robioną. Ale wiecie jak to jest z mieszkaniami szykowanymi pod sprzedaż. Wszystko idzie tanim kosztem, co oczywiście, nie do końca współgra z jakością.

Meble od razu wiedzieliśmy, że nie są najwyższej klasy i urody. Z góry było wiadomo, że trzeba będzie je wymienić. Po dwóch latach użytkowania myślimy z Karolem, że może uda się zakończyć sprawę z meblami tylko na wymianie frontów. Szkielety, choć nie do końca praktyczne, wydają się być dość solidne.

Do wymiany jest też blat, który jak sama może widziałaś czasem na moich zdjęciach, jest po prostu brzydki. Marzy nam się piękny, drewniany. Kocham drewno, więc choć niech blat będzie z mojego ulubionego materiału.

Podłoga też będzie do wymiany, ale to troszkę później.

Tak to wyglądało przed robotą.

Na początek zajęliśmy się ścianami

Obecnie mamy na ścianach płytki, które, gdy kupowaliśmy mieszkanie, były w koszmarnym beżowo-różowym kolorze. Połączenie brązowych mebli i beżowo-różowych płytek w stylu rustykalnym, sprawiało, że kuchnia była smutna i ciemna. Postanowiliśmy przemalować płytki, o czym pisałam dwa lata temu. Po upływie tego czasu, muszę Ci powiedzieć, że fajne to malowanie, ale na krótko wystarcza. W newralgicznych miejscach farba już odpryskuje i ściana wymaga ponownego pomalowania. Jeśli więc masz ochotę malować płytki co dwa lata, to możesz malować. My powróciliśmy z pomysłem na ściany do wystroju mojego starego domu, gdzie na „roboczej” ścianie panowała szyba.

Wybraliśmy więc szklane panele na ściany

Dla mnie szklane panele ścienne, to najlepsze jakie znam, zabezpieczenie ściany w kuchni. Są odporne na wodę, a jeśli wybierzesz szybę z hartowanego szkła, będą odporne także na na ewentualne stuknięcia – puknięcia (nie za mocne oczywiście, jednak muszę przyznać, że moja szyba w domu wytrzymała ok 15 lat bez najmniejszej skazy). Panele dedykowane do kuchni są też odporne na wysokie temperatury jednak należy je montować ok. 20 cm od źródła ciepła, więc spokojnie możesz je montować za kuchenką jednak zachowaj odstęp. Szklane ściany są też bardzo łatwe w utrzymaniu czystości. Nie ma fug do czyszczenia, jak w kafelkach i łatwo się je myje. Wystarczy szmatka i płyn do szyb. A jak wybierzesz „dobry wzór” nie będzie widać za wiele, nawet jak akurat tego dnia szyb nie przetrzesz.

A tak po. Piękna zmiana.

A jeśli mowa o wzorze…

Panele szklane w kuchni poza praktycznymi zaletami, mają też ogromne, w mojej ocenie walory ozdobne. Pięknie pasują do wnętrz nowoczesnych, designerskich, ale też do kuchni bardziej tradycyjnych w swoim charakterze. Ponieważ na szybie da się wydrukować wszystko i to w dużej rozdzielczości i żywych, wyraźnych kolorach, jeśli chodzi o wzór, ogranicza Cię tylko wyobraźnia. Jeśli chcesz mieć piękne andaluzyjskie płytki azulejo, będziesz je miała. Jeśli kochasz krajobrazy, tylko wybierz, który chcesz. Cenisz klasykę i design, wybierzesz gładkie ściany, lub klasyczne wzornictwo. Wszystko, czego zapragniesz. Dla przykładu na mojej szybie w starym domu mieliśmy nasze zdjęcia z wakacji. Porozrzucane, jakbyśmy właśnie byli w trakcie ich oglądania. Nasi goście nie chcieli wierzyć, że to nadruk, a nie fotki pozakładane za szkło.

Tym razem nad częścią roboczą blatu zapragnęłam mieć motyw żeglarski, aby w każdej chwili móc, choć w wyobraźni znów być na jachcie. Na szczęście Karolowi ten pomysł się spodobał, więc właśnie panele z taką grafiką zamówiliśmy na Tulup.pl, gdzie możesz zamówić zarówno gotowe wzory, jak i przesłać własne. Jak ze wszystkim, warto zamówić panele w miejscu, które specjalizuje się w danym temacie i gdzie ceni się jakość. Dodatkowo, firma ta wykonała nam panele pod wymiar i nie było problemu z podrzuceniem własnego wzoru. Czuliśmy się naprawdę wyjątkowo potraktowani. A powiem Ci, że takie indywidualne podejście do mnie, jako klienta, bardzo cenię.

Dzięki nowym, szklanym ścianom nasza kuchnia zmieniła swoje oblicze. Gładziutkie ściany z naturalnym dla szkła połyskiem i wybranym przez nas wzorem, które mogę w chwilę doprowadzić do porządku, to jest to czego mi brakowało. Do tego nowy, drewniany blat i już powoli zaczynam się cieszyć z nowego wyglądu miejsca, gdzie bądź co bądź, spędzamy mnóstwo czasu. Teraz jeszcze fronty i będzie jak w raju.

___

Artykuł powstał przy współpracy z firmą Tulup.pl – dziękuję za wsparcie i pięknie wykonane panele.

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments

Zobacz także