święta

  • Inwestując w srebrne sztućce na prezent dla mamy, siostry, czy też żony, można być pewnym, że satysfakcja z tego upominku w każdym przypadku będzie niesamowita. Produkty te, wyróżniają się przede wszystkim doskonałą estetyką, a co najważniejsze bardzo wysoką jakością. Ich wygląd zachwyca pod każdym względem, gdyż jest on niezwykle precyzyjnie dopracowany, dbając o każdy, nawet najmniejszy szczegół. Srebrne sztućce są niezbędnikiem w każdej luksusowej i praktycznej jadalni, dlatego też warto podarować je bliskiej osobie.

  • Kruche ciasteczka są u nas jadane w ilościach hurtowych. Za sprawa dwóch potworów ciasteczkowych znikają jak tylko kupimy. Postanowiłam więc, że zacznę robić ciasteczka sama. Przynajmniej wiemy, co jemy. A, że Wielkanoc już za kilka dni, ciasteczka otrzymały specjalną, wielkanocną formę.

  • Co zrobić, gdy ze wszystkich ciast najbardziej na świecie kochasz sernik, a tu Wigilia i trzeba jakoś, gdzieś mak upchać? Co zrobić? Ojejku… Zrobić seromak oczywiście. Takie ciastowe „wash and go” (ktoś pamięta tę reklamę jeszcze?) lub dwa w jednym jak kto woli. Bo tak sobie myślę, osobno sernik i osobno makowiec, to może być niestety dodatkowy centymetr, lub dwa w biodrach po świętach. Tego chyba nie chcemy.

  • Wigilijny kompot z suszonych owoców – moja zmora dzieciństwa, teraz wyczekiwany przez cały rok napój, który jak żaden inny kojarzy mi się ze Świętami Bożego Narodzenia.
    W czasach, gdy owoce są dostępne 12 miesięcy w roku, świeże i mrożone, po co pić coś takiego? Ano dla tradycji, dla smaku i dla zdrowia. A najlepiej nie tylko wypić kompot, ale i zjeść z niego owoce

  • Wiesz dlaczego na wigilijnym stole powinien znaleźć się makowiec? Ponieważ mak spożywany podczas wigilijnej kolacji przynosi obfitość wszelakich dóbr i pomyślności. Każdy, kto chce mieć dobry kolejny rok, z dala od biedy, za to z pełną kiesą, musi choć trochę maku podczas kolacji wigilijnej zjeść. Ponadto, makówka jest symbolem rodziny skupionej w jednym domu razem. A przecież także o to chodzi podczas świąt.