Czy wasze nastolatki też tak niemiłosiernie bałaganią? Moje okrutnie i kompletnie nie mogę sobie z tym poradzić. Szukając pomocy w sieci jak zapanować nad otaczającym mnie chaosem, natknęłam się na ciekawy artykuł, który przyniósł mi pewnego rodzaju ulgę, oraz pozwolił spojrzeć na nasz domowy rozgardiasz z nowego, świeżego punktu widzenia. Otóż okazuje się, że osoby, które nie potrafią utrzymać porządku, oraz te które przeklinają, a także te, które późno zasypiają[…]

Ostatni weekend ferii. Jagoda ma wyjście z przyjaciółkami. Kasia szybki wypad do Krakowa. Kończy się spanie do południa i wolność z dala od szkoły. A ja zaczynam wyczuwać napięcie rosnące w domu. Jagoda kupiła repetytoria i obłożyła się nimi. Kasia nabyła lektury i powoli do nich zaczyna zaglądać. Moje dziewczyny zbierają siły i motywację do ostatniej prostej przed egzaminem gimnazjalnym i maturą. Nie będzie łatwo, choć wiem, że dla obydwu[…]

Właśnie po raz pierwszy zadałam sobie to pytanie. Zawsze wydawało mi się, że jestem dobrą matką. Dbam o dzieci, ale nie przesadnie, daję im dużo przestrzeni, ale nie pozwalam na wszystko. Zaspokajam ich potrzeby, staram się rozmawiać z nimi i darzę je zaufaniem. Nigdy nie przyszło mi do głowy, że mogę być toksyczną matką. Dlatego nie jest łatwy wpis dla mnie. Jednakże kilka dni temu natrafiłam na artykuł na dzielnicarodzica.pl[…]

Obserwując polskie społeczeństwo zauważyłam, że robi się u nas trochę jak we Włoszech. I niestety nie chodzi o słoneczną pogodę, czy dolce vita. Mam raczej na myśli „mammisimo”, czyli dorosłych, małych synków swoich mam, których coraz częściej mam okazję spotykać. I tak myślę (parafrazując Jana Zamoyskiego), że: Takie będą losy kobiet, jakie ich synów (nie) wychowanie.

No i zostałam pełnoletnią matką. Co? Jak to? To dopiero skończyłaś osiemnaście lat? – Zapytacie – Nie, oczywiście, że nie. Swoje osiemnaście skończyłam już dawno (u hu hu, jak dawno…), ale właśnie teraz osiągnęłam pełnoletniość jako matka. Tylko czy aby na pewno? Jak to się stało, kiedy? Czy już mogę powiedzieć o sobie, że jestem dojrzałą matką, dorosłego człowieka?

Przechodziłam ostatnio przez jedno z blokowisk i uderzył mnie brak dzieci na podwórkach. Przerażający widok jak z filmu science-fiction o świecie, w którym brak dzieci, a ludzie powstają w wyniku produkcji gotowych dorosłych. Mamy lato, wakacje, gdy byłam dziewczynką całe dnie biegałam wtedy po dworze. Z dzieciakami tworzyliśmy bazy, graliśmy w gumę, w kapsle, lataliśmy po kałużach i wisieliśmy na trzepaku aż do zmierzchu. A teraz dzieci na podwórkach brak.[…]

Przepiękna wyspa gdzieś na Morzu Śródziemnym. Wybrałam się na spacer do uroczego, klimatycznego portu jakich wiele można znaleźć na wyspach. Właśnie zaczęła się  śródziemnomorska wiosna, delikatna i słoneczna. Lekka bryza muska moje włosy. Wystawiam twarz do słońca i obserwuję jak z oddali zbliża się piękny stary jacht. Teraz takie jachty to rzadkość. Drewniany, z duszą. Pewnie przeżył niejeden sztorm. Zrzuca białe żagle i powoli zbliża się do nabrzeża.  Załoga porusza[…]