Żonaty singiel na wakacjach

Żonaty singiel – niesamowite zjawisko,  którego pewnie nigdy bym nie zauważyła gdyby nie to, że sama jestem singielką i takowych zaczęłam spotykać. Chcesz spotkać żonatego singla? Wyjedź na wakacje dla singli.

Nie chwaliłam się Wam jeszcze, że jedną z moich największych pasji jest żeglowanie. Za rejs dałabym się pokroić. W dawnym życiu pływałam z rodziną. Jednak po rozwodzie okazało się, że nie mam z kim żeglować. Dzieciaki były za małe by mi pomóc z prowadzeniem łódki. Nie miałam też odwagi, by zebrać znajomych i  wybrać się sama jako sternik bez żadnego wsparcia. Nie bardzo też dysponowałam środkami, żeby łajbę wynająć,czy za rejs zapłacić. Ale żagle tak strasznie mnie ciągnęły…

Dlatego znalazłam ofertę rejsów dla dorosłych. W anonsie było napisane: „żadnych dzieci, psów, teściowych”. Pomyślałam, że to coś dla mnie i że może potrzebują sternika? Zapytać nie zaszkodzi. Zadzwoniłam, zapytałam i okazało się, że tak – potrzebują, akurat ktoś zrezygnował, szukają zastępstwa i chętnie mnie zatrudnią.

Po kilku dniach zjawiłam się na przystani szczęśliwa, że znalazłam sposób na kontynuowanie mojej pasji. Załoga składała się z trzech kobiet i trzech mężczyzn plus sternik, czyli ja. Na rejsie byli też inni sternicy, więc w razie awarii mogłam liczyć na pomoc. Pływaliśmy w trzy łódki. Całkiem spore towarzystwo. W trakcie rozmów okazało się, że część załogi dowiedziała się o rejsie na sympatii i wszyscy tutaj są singlami. Jak się później okazało dziewczyny są samotnymi singielkami  i w większości  na prawdę przyjechały pożeglować, bo tak jak ja znalazły innej możliwości pływania, może też po cichu niektóre liczyły na to, że spotkają kogoś dla siebie, a chłopaki hm… ano nie wszyscy, ale duża część  to żonaci single i przyjechali pożeglować przy okazji. Tak, tak – nie pomyliłam się, istnieją żonaci single.

Nie bardzo rozumiałam jak to możliwe, ale kiedyś przy ognisku i po dużej ilości alkoholu zostało to jasno wytłumaczone. Otóż oni mają, jak to jeden kolega ładnie określił: „intercyzę emocjonalną”, czyli wiecie, z żoną ich nic nie łączy, tylko dzieci, dom i samochód. Sami rozumiecie. Nie mogą przecież zostawić dzieci, a tym bardziej swoich majątków i całego poukładanego życia. A poza tym są wolni. Przecież to jasne. Oczywiście nie przedstawiają się jako żonaci. Są singlami cały rejs. Temu koledze, który się ujawnił, cóż wymsknęło się po alkoholu i chyba później tego bardzo żałował. Panowie doskonale wiedzą, że  kobiety niechętnie pakują się w relacje z żonatymi mężczyznami. Ha, co ja piszę! Oni przecież nie chcą żadnych relacji. Wyrwali się na wakacje od rodziny, od żony, od rutyny, zabawić się, a potem potulnie uszka po sobie i: „Kochanie ależ się stęskniłem”, „Co robiliśmy? a co mogą SAMI FACECI na łódce robić? piliśmy”. Tak, bo jeszcze nie wiecie, że oni na „męskie wypady” się wypuszczają, pożeglować, popić, ryby połowić. Tylko jakoś zapominają żonom powiedzieć, że ryby mają dwie nogi i noszą spódniczki. I te biedne rybki spragnione uczuć strasznie szybko i łatwo łapią haczyk (no dobra, mnie też się zdarzyło) i już po wieczorku zapoznawczym zaczynają się pary tworzyć.  I love jest straszne.  A po wakacjach love się kończy, bo single wracają do domów, zakładają obrączki i z znów są przykładnymi mężami i ojcami, a singielki tęsknią i kompletnie nie rozumieją co się stało, że ukochany nie dzwoni… I dopiero zaczynają myśleć i przypominać sobie, że zdjęć nie chcieli sobie robić, profili na fb nie posiadali, telefony wyłączone, a jak rozmawiali przez komórkę to tylko na lądzie, gdy można było daleko odejść od łajby…

Byłam jeszcze na kilku takich rejsach jako sternik zanim się usamodzielniłam i nabrałam odwagi, by poprowadzić rejs sama. Schemat powtarzał się za każdym razem. Czasem tylko niektórzy panowie byli na tyle przyzwoici, że przyznawali się, że mają żony, ale od razu zaznaczali, że właśnie się rozwodzą ha ha. Muszę jednak uczciwie dodać, że nie wszyscy panowie jadą na wakacje na łowy. Zdarzają się też prawdziwi samotni mężczyźni i żonaci z obrączką na palcu, którzy przyjechali pożeglować po prostu i tych mam na zdjęciach z wakacji…

Zdarzają się też kobiety świadome w co tu się gra i po prostu grają. Choć zamężnej singielki na wakacjach z żaglami jakoś dotąd nie spotkałam…

Może kiedyś Wam opowiem parę historii rejsowych i nie tylko. Oczywiście zbieżność imion i zdarzeń będzie zupełnie przypadkowa…

Poruszył Cię ten wpis? Skomentuj, udostępnij, polub. Będę wdzięczna za każdą Twoją reakcję.
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Aby skomentować musisz podać Imię lub pseudonim oraz Swój adres e-mail. Dane te są przetwarzane tylko w celu publikacji komantarza i nie będziesz otrzymywać jakiejkolwiek korespondencji reklamowej. Masz prawo do usunięcia komentarzy i danych w każdej chwili. Więcej na temat warunków komentowania znajdziesz w Polityka prywatności.

Niestety wykluczyłam ze względu na spam, możliwość wstawiania linków w komentarzach. Chcesz dodać adres Swojej strony, zrób to w polu "Witryna Internetowa", Twój komentarz w tym przypadku zostanie dodany po weryfikacji. Komentarze z linkami w treści zostaną automatycznie usunięte.