• O mnie
  • Współpraca
  • Kontakt
  • Polityka prywatności
Myśli Potarganej
  • Sztuka życia
    • Hipnoterapia
    • Kobiecy głos wsparcia
    • Rozwój osobisty
    • Rozwój duchowy
    • Psychologia i emocje
    • Relacje i komunikacja
    • Pasje i inspiracje
    • Styl życia i harmonia
  • Podróże
    • Podróże zagraniczne
    • Podróże po Polsce
    • Podróżnicze ABC
    • Sport i turystyka
  • Lifestyle
    • Muzyka
    • Książki
    • Film i teatr
    • Porady
    • Edukacja
    • Praca i finanse
    • Zwierzaki
  • Zdrowie i uroda
    • Dieta i odżywianie
    • Kosmetyki i uroda
    • Pielęgnacja ciała
    • Zdrowie i odporność
    • Zdrowy styl życia
  • Kuchnia
    • Przepisy
      • Przepisy na Thermomix
      • Dania fit
      • Sałatki i surówki
      • Wegetariańskie
      • Na słodko
      • Chleby i bułki
      • Dania obiadowe
      • Zupy
      • Śniadanie
      • Na imprezę
      • Przetwory i napoje
    • Przez żołądek do zdrowia
    • Dookoła kuchni
  • Dom i ogród
  • DIY
    • Pomysły do domu
    • Pomysły na prezent
    • Do zrobienia z dziećmi
    • Decoupage
    • Zrobione na szydełku
    • Domowe kosmetyki
    • Inne inspiracje
    • Moje wyroby
  • Dzieci i rodzina
  • Moda
Psychologia i emocjeSztuka życia

„W lipcu będę szczęśliwsza” – dlaczego odkładamy życie na później i jak wrócić do siebie w małych krokach

Kasia Neugebauer 17 lipca 2026
Kasia Neugebauer 17 lipca 2026
A+A-
Reset
10

„W lipcu będę szczęśliwsza” brzmi jak obietnica, którą składa się samej sobie trochę szeptem, trochę w biegu, czasem nawet z tym cichym uśmiechem, jakby już samo wypowiedzenie tych słów miało przynieść ulgę. „W lipcu będę szczęśliwsza” bywa też zbroją, bo kiedy życie męczy, kiedy jest za dużo bodźców, obowiązków i napięcia, nasz umysł uwielbia chwytać się daty jak koła ratunkowego: jeszcze chwilę, jeszcze tylko do wakacji, jeszcze tylko do urlopu, jeszcze tylko do końca miesiąca, jeszcze tylko jak schudnę, jak się wyrobię, jak dzieci pójdą spać wcześniej, jak ktoś wreszcie przestanie mnie potrzebować przez całą dobę. I w tej obietnicy jest coś pięknego — bo ona pokazuje, że w Tobie jest pragnienie życia, pragnienie lżejszego oddechu, pragnienie radości — ale jest też coś bolesnego, bo czasem „później” staje się miejscem, do którego nigdy nie dojeżdżamy.

Nie piszę tego po to, żeby Cię zawstydzić czy powiedzieć „weź się w garść”, bo to jest dokładnie ta narracja, która zwykle dokłada ciężaru. Piszę to, żeby nazwać mechanizm, który dotyka mnóstwo osób — i który nie ma nic wspólnego z lenistwem, a bardzo dużo wspólnego z tym, jak nasze ciało i psychika próbują przetrwać.

Jeśli podoba Ci się moja praca - doceń to i...
Postaw mi kawę na buycoffee.to

Dlaczego tak łatwo obiecujemy sobie szczęście „od poniedziałku”, „od lipca”, „od jesieni”?

Kiedy mówisz „w lipcu będę szczęśliwsza”, często tak naprawdę mówisz: „w lipcu będę bezpieczniejsza”. Bo szczęście w naszej głowie bywa mylone z brakiem zagrożenia, z chwilą, w której już nic nie będzie mnie gonić. A umysł w stresie robi bardzo logiczną rzecz: przesuwa nagrodę w czasie, żeby jakoś utrzymać nadzieję, jednocześnie nie wymagając od nas natychmiastowej zmiany. To jest sprytne i czułe, nawet jeśli frustrujące. Nasza psychika mówi: „dam Ci wizję lepszego momentu, żebyś wytrzymała dziś”.

Problem pojawia się wtedy, gdy „dziś” jest w trybie przetrwania zbyt długo. Bo jeśli miesiąc za miesiącem żyjesz w napięciu, to później przestaje być planem, a staje się nawykiem. Później zaczyna pełnić funkcję odroczenia kontaktu ze sobą: z własnymi emocjami, z potrzebami, z tym, że coś Ci nie pasuje, że jesteś przemęczona, że jesteś w relacji, która daje bardziej lęk niż spokój, że Twoje granice są rozjechane, a Ty już nawet nie wiesz, gdzie one były.

Odkładanie życia nie zawsze wygląda dramatycznie

Często myślimy, że „odkładanie życia” to są wielkie decyzje: tkwię w złej pracy, tkwię w złym związku, nie realizuję marzeń. Ale dla wielu osób to jest codzienna, drobna rezygnacja, która dzieje się tak cicho, że nawet jej nie zauważasz. To może wyglądać jak:

– robienie wszystkiego „na później”, nawet rzeczy, które dają Ci przyjemność,
– traktowanie odpoczynku jak nagrody, na którą trzeba zasłużyć,
– życie na autopilocie, gdzie dni są podobne, a Ty masz wrażenie, że jesteś bardziej organizatorką życia innych niż uczestniczką własnego,
– tłumienie sygnałów z ciała, bo „teraz nie ma czasu”,
– czekanie, aż ktoś się zmieni, aż coś się wydarzy, aż życie wreszcie „zacznie się układać”.

I wiesz co? To jest bardzo ludzkie. Tylko że w pewnym momencie pojawia się to trudne uczucie: niby wszystko działa, niby ogarniasz, niby jakoś jest, a w środku jest pustka albo drażliwość, albo poczucie, że wciąż biegniesz, a nie wiesz dokąd.

Skąd to się bierze: 3 najczęstsze powody

1) Przeciążenie i zmęczenie, które udaje „normalność”

Kiedy jesteś przeciążona, Twoja psychika zaczyna oszczędzać energię. Radość bywa wtedy luksusem, bo żeby czuć radość, trzeba mieć zasoby, a nie tylko rezerwy. W przeciążeniu łatwo jest funkcjonować zadaniowo: pranie, praca, dzieci, dom, telefon, zakupy, obiad, jutro to samo. I nawet jeśli z zewnątrz wyglądasz na „ogarniętą”, w środku możesz mieć wrażenie, że jesteś już cienka jak papier.

2) Perfekcjonizm: „zacznę, jak będę gotowa”

Wielu z nas wyniosło z życia przekonanie, że zanim zacznę coś dla siebie, muszę to zrobić idealnie. A skoro idealnie się nie da — bo życie jest życiem — to lepiej odłożyć. Perfekcjonizm lubi przyszłość, bo w przyszłości wszystko jest jeszcze możliwe. Tam jeszcze nie ma błędu, wstydu, oceny, porażki.

3) Lęk przed zmianą, nawet jeśli ta zmiana jest dobra

To jest zaskakujące, ale bardzo prawdziwe: czasem odkładamy szczęście, bo ono jest dla nas niewygodne. Brzmi absurdalnie, a jednak jeśli przez lata Twoje ciało było w napięciu, jeśli w domu było dużo chaosu albo emocjonalnego chłodu, jeśli nauczyłaś się być „tą dzielną”, to spokój może brzmieć obco. Wtedy radość nie jest tylko przyjemnością, ona jest nowym stanem, a nowe stany bywają przerażające, bo wymagają przestawienia całego układu nerwowego.

Jak wrócić do siebie w małych krokach, kiedy nie masz siły na rewolucję?

Nie będę Ci mówiła „zmień życie”, bo wiem, jak to brzmi, kiedy jesteś zmęczona. Zamiast tego chcę Ci pokazać drobne, realne kroki, które budują powrót do siebie bez presji. To są rzeczy, które nie robią spektaklu, ale robią zmianę.

Krok 1: Nazwij, co odkładasz (bez oceny)

Weź kartkę albo notatkę w telefonie i dokończ zdanie: „Odkładam na później…”. Nie chodzi o wielkie marzenia, tylko o małe sprawy. Może odkładasz spacer. Może rozmowę z kimś ważnym. Może odpoczynek. Może lekarza. Może nowe zdjęcie w CV. Może przyjemność, bo „nie wypada”.

Samo nazwanie działa jak światło w ciemnym pokoju. Nie rozwiązuje od razu, ale przestajesz udawać przed sobą.

Krok 2: Wybierz jeden mikroruch, który jest „dla Ciebie”, nie „przeciwko Tobie”

Mikroruch to coś tak małego, że nie masz argumentu, żeby tego nie zrobić. To może być:
– 5 minut na balkonie z wodą i ciszą,
– jedna piosenka, przy której ruszasz biodrami, nawet jeśli wstyd,
– prysznic z intencją „zmywam z siebie napięcie”,
– napisanie do kogoś: „myślę o Tobie”,
– jedna zdrowa decyzja w jedzeniu bez wchodzenia w rygor.

Tu nie chodzi o perfekcję. Chodzi o sygnał: „ja też tu jestem”.

Krok 3: Zrób miejsce na prawdę, która jest w ciele

Ciało mówi wcześniej niż głowa. Jeśli czujesz ścisk w klatce, ciężar w brzuchu, napięte barki, migreny, bezsenność, rozdrażnienie — to nie jest „Twoja uroda”. To jest informacja. I jeśli masz w sobie gotowość, spróbuj prostej rzeczy: przez minutę oddychaj wolniej niż zwykle i zapytaj siebie: „czego ja naprawdę potrzebuję, zanim będę robiła kolejne rzeczy?”. Nie zawsze usłyszysz odpowiedź od razu, ale z czasem wraca kontakt.

Krok 4: Przestań czekać na idealny dzień, zacznij budować „wystarczająco dobry”

Idealny dzień jest jak fatamorgana. Wystarczająco dobry dzień to jest przestrzeń, w której masz prawo do odpoczynku, nawet jeśli dom nie jest perfekcyjny. Masz prawo do przyjemności, nawet jeśli lista zadań jest pełna. Masz prawo do chwili dla siebie, nawet jeśli ktoś będzie kręcił nosem. To jest często najtrudniejsze, bo wymaga zmiany wewnętrznej zgody, a nie tylko zmiany grafiku.

Krok 5: Zrób jeden krok w stronę wsparcia

To jest moment, w którym warto powiedzieć wprost: jeśli widzisz, że to odkładanie życia ciągnie się miesiącami, a w środku czujesz, że utknęłaś, to wsparcie potrafi być przełomem. W mojej pracy mogę pomóc Ci poprzez hipnoterapię dotrzeć do tych głębokich przekonań i napięć, które sprawiają, że wciąż odsuwasz siebie na później, i zacząć budować wewnętrzne poczucie bezpieczeństwa, dzięki któremu małe kroki stają się naprawdę możliwe.

„W lipcu będę szczęśliwsza” może być prawdą — tylko nie jako data

Chciałabym, żebyś zabrała z tego tekstu jedną myśl: szczęście nie zawsze przychodzi jako wielki fajerwerk. Często przychodzi jako moment, w którym przestajesz się od siebie odsuwać. Jako wieczór, kiedy nie karcisz się za zmęczenie. Jako poranek, kiedy robisz coś małego, ale swojego. Jako decyzja, że nie będziesz czekać, aż życie będzie idealne, żeby zacząć w nim być.

Jeśli masz ochotę, spróbuj dziś wieczorem jednej rzeczy: zamknij oczy na chwilę i zapytaj siebie, bardzo spokojnie, bez presji: „co byłoby moim jednym małym krokiem, gdybym naprawdę chciała wrócić do siebie?”. A potem zrób go tak, jak umiesz — nie perfekcyjnie, tylko prawdziwie.



Dziękuję, że przeczytałaś(eś) ten tekst do końca. Chesz być na bieżąco? Obserwuj mnie w Wiadomościach Google. Pomożesz również polecając tekst znajomym lub stawiając mi wirtualną kawkę. Dziękuję.

Poleć 0 FacebookTwitterPinterestEmail

Postaw kawę za:

small coffee icon 5 zł medium coffee icon 10 zł large coffee icon 15 zł

Najnowsze wpisy

  • „W lipcu będę szczęśliwsza” – dlaczego odkładamy życie na później i jak wrócić do siebie w małych krokach

  • Masz kablówkę z setką kanałów, a i tak nie masz co oglądać? Zobacz, jak elastycznie dopasować telewizję do swoich potrzeb

  • Urlop z przyjaciółką: jak mówić o potrzebach, zanim zrobi się cicho i niezręcznie

  • Dom w upał: jak schłodzić mieszkanie domowymi sposobami

  • Letni makijaż bez perfekcji: jak czuć się świeżo i nie poprawiać twarzy co godzinę

  • Facebook
  • O mnie
  • Współpraca
  • Kontakt
  • Polityka prywatności

Inne nasze serwisy: Hipnoterapia - Kasia Neugebauer - Kosą po patelni - TwojeCentrum.pl

© 2018-2024 MYŚLI POTARGANEJ - Wszelkie prawa zastrzeżone - Kopiowanie i wykorzystywanie zdjęć oraz tekstów, bez pozwolenia autorki, zabronione.
Jestem oficjalnym przedstawicielem Thermomix - kupując u mnie masz gwarancję zakupu oryginalnych urządzeń. Strona ta zawiera moje doświadczenia w gotowaniu z wykorzystaniem urządzenia Thermomix. Treści tu zawarte nie przedstawiają oficjalnego stanowiska firmy Vorwerk Polska.

Zarządzaj zgodami plików cookie
Aby zapewnić jak najlepsze wrażenia, korzystamy z technologii, takich jak pliki cookie, do przechowywania i/lub uzyskiwania dostępu do informacji o urządzeniu. Zgoda na te technologie pozwoli nam przetwarzać dane, takie jak zachowanie podczas przeglądania lub unikalne identyfikatory na tej stronie. Brak wyrażenia zgody lub wycofanie zgody może niekorzystnie wpłynąć na niektóre cechy i funkcje serwisu. Szczegółowe informacje na temat przetwarzania Twoich danych, oraz lista Partnerów, znajdują się w polityce prywatności.
Funkcjonalne Zawsze aktywne
Przechowywanie lub dostęp do danych technicznych jest ściśle konieczny do uzasadnionego celu umożliwienia korzystania z konkretnej usługi wyraźnie żądanej przez subskrybenta lub użytkownika, lub wyłącznie w celu przeprowadzenia transmisji komunikatu przez sieć łączności elektronicznej.
Preferencje
Przechowywanie lub dostęp techniczny jest niezbędny do uzasadnionego celu przechowywania preferencji, o które nie prosi subskrybent lub użytkownik.
Statystyka
Przechowywanie techniczne lub dostęp, który jest używany wyłącznie do celów statystycznych. Przechowywanie techniczne lub dostęp, który jest używany wyłącznie do anonimowych celów statystycznych. Bez wezwania do sądu, dobrowolnego podporządkowania się dostawcy usług internetowych lub dodatkowych zapisów od strony trzeciej, informacje przechowywane lub pobierane wyłącznie w tym celu zwykle nie mogą być wykorzystywane do identyfikacji użytkownika.
Marketing
Przechowywanie lub dostęp techniczny jest wymagany do tworzenia profili użytkowników w celu wysyłania reklam lub śledzenia użytkownika na stronie internetowej lub na kilku stronach internetowych w podobnych celach marketingowych.
  • Zarządzaj opcjami
  • Zarządzaj serwisami
  • Zarządzaj {vendor_count} dostawcami
  • Przeczytaj więcej o tych celach
Zobacz preferencje
  • {title}
  • {title}
  • {title}
  • Sztuka życia
    • Hipnoterapia
    • Kobiecy głos wsparcia
    • Rozwój osobisty
    • Rozwój duchowy
    • Psychologia i emocje
    • Relacje i komunikacja
    • Pasje i inspiracje
    • Styl życia i harmonia
  • Podróże
    • Podróże zagraniczne
    • Podróże po Polsce
    • Podróżnicze ABC
    • Sport i turystyka
  • Lifestyle
    • Muzyka
    • Książki
    • Film i teatr
    • Porady
    • Edukacja
    • Praca i finanse
    • Zwierzaki
  • Zdrowie i uroda
    • Dieta i odżywianie
    • Kosmetyki i uroda
    • Pielęgnacja ciała
    • Zdrowie i odporność
    • Zdrowy styl życia
  • Kuchnia
    • Przepisy
      • Przepisy na Thermomix
      • Dania fit
      • Sałatki i surówki
      • Wegetariańskie
      • Na słodko
      • Chleby i bułki
      • Dania obiadowe
      • Zupy
      • Śniadanie
      • Na imprezę
      • Przetwory i napoje
    • Przez żołądek do zdrowia
    • Dookoła kuchni
  • Dom i ogród
  • DIY
    • Pomysły do domu
    • Pomysły na prezent
    • Do zrobienia z dziećmi
    • Decoupage
    • Zrobione na szydełku
    • Domowe kosmetyki
    • Inne inspiracje
    • Moje wyroby
  • Dzieci i rodzina
  • Moda
wpDiscuz